2015/11/09

#MojaTwórczość1

Poszłam za Waszymi radami, którymi podzieliliście się ze mną w TEJ notce i zrozumiałam, że blog, to głównie moje miejsce. Ostatnimi czasy zdarzało mi się o tym zapominać. Jeśli jesteście ze mną od dawna to z pewnością wiecie, że jedną z moich największych pasji jest pisanie. Kiedyś napisałam nawet całą notkę na ten temat, było to wieki temu, jednak moje nastawienie się nie zmieniło. Jeśli ktoś z Was chciałby ją przeczytać to kliknijcie TUTAJ. Postanowiłam, że skoro blog to mój kącik w internecie, to chcę dzielić się z Wami całą sobą. A żebyście mogli poznać całą mnie, musicie poznać też moją twórczość, ukrywaną przed światem,czyli po prostu moje książki. Wiem, że nie każdego musi to interesować, więc doszłam do wniosku, że wstawianie w każdy drugi poniedziałek miesiąca fragmentu tego co piszę jest dobrym pomysłem. 
Tak więc to pierwsza notka z tej serii. Zazwyczaj nie będzie w niej tyle "zbędnego" tekstu, jednak dzisiaj chciałam powiedzieć Wam o co w ogóle będzie chodziło.
Tak, więc zazwyczaj bywało u mnie tak, że pisałam książkę do 30 strony i zaczynałam coś nowego, bo uważałam, że to nie jest "to". Mam nadzieję, że tym razem, to co piszę, okaże się "tym". 
__________________________________________________________________________________
      Nazywam się Darcy, mam szesnaście lat, długie, gęste blond włosy, zielone oczy, okrągłą buzię i pełne, różowe usta. Mieszkam na obrzeżach Londynu, chodzę do lice...
     Nie, to jest beznadziejne, brak mi weny. Muszę dostać najlepszą ocenę, a piszę jak dziesięciolatka. Znowu.
     Zgniotłam kartkę w dłoni i cisnęłam papierową kulką prosto do śmietnika stojącego w rogu pokoju, z którego, na marginesie, wysypywała się już lawina papierowych kul.
     Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam myśleć na spokojnie co powinnam napisać. Temat wypracowania to „ja”. Troszkę banalne moim zdaniem, ale można się nieźle wykazać. Jestem pewna, że napisałabym tę pracę na szóstkę, jedząc jednocześnie kanapki z dżemem i oglądając serial, ale nie tym razem. Matt, Matt, Matt...
       Nazywam się Darcy, mam szesnaście lat i chodzę do liceum. Należę do jednej z dwóch najpopularniejszych grup w szkole. Do drugiej, znienawidzonej przez nas grupy, należy równie popularny, przystojny, umięśniony i wysoki Matt, na którego od kilku tygodni ciągle gapię się na przerwach. Szkoda, że nasze grupy rywalizują ze sobą na każdym kroku.
       No pewnie. Za takie wypracowanie na pewno dostałabym szósteczkę, a może i Fiona, nauczycielka angielskiego, wysłałaby je na konkurs.
       Pewnie myślicie, że Fiona to jej imię. Niestety, a może stety, was rozczaruję. Nasza grupa zaczęła mówić na nią Fiona, bo kiedyś była naprawdę piękną kobietą, niestety lata robią swoje.
       Teraz wygląda jak ta Fiona ze Shreka. Ma odstające uszy, wielki nos i pieprzyk na pieprzyku, dodatkowo jest niska i gruba, a czasami mam wrażenie, że jej skóra nabiera odcienia zielonego, chociaż może to tylko moje głupie fantazje.
       Grupa Matta próbowała nadać jej przezwisko Ropucha, jednak przyjęła się nasza wersja. 1:0 dla grupy Darcy.
       Dlaczego w ogóle powstały w naszej szkole takie dwie grupy? Dawno, dawno temu, a dokładniej sześć lat temu, kiedy ja oraz Lily Andrew miałyśmy po dziesięć lat, pokłóciłyśmy się okropnie. Lily zawsze miała ładniejsze ubrania, lepsze zabawki, więcej fajnych gazetek. To nie było fair. Dodatkowo ciągle się tym chwaliła i już jako dziesięcioletnie dziecko była niezmiernie upierdliwa i wredna. Starałam się to znosić, niestety moje małe dziesięcioletnie ciałko w pewnym momencie nie wytrzymało napięcia i wybuchło tak, że rozdarło Lily jej nową sukienkę i podarło ulubione gazetki, ups. A wtedy ona rzuciła się na mnie, tak, że odciągać musieli nas nasi rodzice. Po naszej „małej” bójce, cała podstawówka o nas gadała i już w tamtych czasach zaczęłyśmy się robić bardziej popularne.
       Były osoby, które podzielały moje zdanie, a dokładniej to, że Lily to mała wredota, ale były też takie, które twierdziły, że ja i moje niepohamowane rączki zdolne do rozdarcia sukienki i ulubionych magazynów jesteśmy dziwne. No cóż.
       Do moich, jak i do Lily zwolenników dołączały się nowe osoby. Cała sprawa przeniosła się aż do liceum, chociaż nikt, prócz mnie i Lily, nie pamięta już słynnej bójki dziesięcioletnich dziewczynek.
       Tak że, jak mówiłam, w szkole są dwie grupy. Moja grupa, zwana grupą D (oczywiście od mojego imienia), do której należy kilka najbliższych mi osób, oraz grupa Lily, czyli grupa L, w której skład również wchodzi kilka jej przyjaciół. Reszta szkoły podzielona jest na osoby wielbiące wredną L oraz lubiące i uważające za normalną mnie. Jest też kilkanaście szarych postaci, których kompletnie nie obchodzi kto jest fajny (ja), a kto nie (Lily). Zazwyczaj siedzą samotnie, ale co ja na to poradzę.
       Chętnie rozmawiam ze wszystkimi ludźmi, więc gdyby tylko stwierdzili, że są ze mną, na pewno bym do nich zagadała, ale, że wolą siedzieć sami pod ścianą, to już nie moja sprawa.
       Czas wziąć się w garść. Darcy Erston zawsze ma piąteczki z angielskiego. Darcy Erston nigdy nie oddała referatu, a tym bardziej referatu opowiadającej o niej samej, po terminie. Darcy Erston była uwielbiana przez Fionę i Darcy Erston nie może dostać pały.
       Chwyciłam w rękę długopis, tak, długopis, nie swojego laptopa, bo Fiona nie pozwala na oddawanie prac niepisanych ręcznie, czystą kartkę, usiadłam do swojego białego biurka i wytężyłam umysł. Tak Matt, jesteś super, ale jakbyś łaskawie mógł ulotnić się z mojej głowy choćby na godzinę, abym zdążyła napisać coś o sobie na kilka stron to byłoby mi bardzo miło.
       Niestety Matt to mały buntownik i rozsiadł się wygodnie w samym środku mojego mózgu z pysznymi przekąskami w jednej i colą, w drugiej dłoni.
       No cóż, muszę to znieść i napisać ten głupi referat.
       Ponad godzinę później, czyli koło godziny dwunastej w nocy mój kosz na śmieci oraz część pokoju w której się znajdował, zapełniony był papierowymi kulami, przypominającymi śnieżki. Na szczęście przed sobą, na białym blacie miałam cztery strony wypracowania opowiadającego o mnie, moich przyjaciółkach, rodzinie i tak dalej. Raczej domyślacie się o czym opowiada referat zatytułowany „ja”, więc myślę, że nie muszę nic tłumaczyć.
       Odetchnęłam z ulgą, spakowałam referat do swojej dużej, czarnej torby, którą noszę do szkoły, chwyciłam komórkę i położyłam się do łóżka.
       Włączyłam Facebooka i przejrzałam kto jest dostępny. Moje najlepsze przyjaciółki Alex i Jane oraz kilka innych osób należących do grupy D, kilka moich zwolenników oraz kilka zwolenników L i członków jej grupy, pośród których był... no, zgadnijcie kto! Tak, właśnie, Matt!
       Od kiedy mi się spodobał widzę go dostępnego bardzo często. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy nie napisać do niego. Jednak to byłoby wbrew temu, co utrwalamy od sześciu lat. Grupa D i grupa L nie rozmawia ze sobą. Owszem, obrzucamy się nienawistnymi spojrzeniami, wymienimy się od czasu do czasu kilkoma wyzwiskami, ale nie ma w tym miejsca na przyjacielską pogawędkę.
       Darcy, skoro ze sobą nie rozmawiacie, to jakim cudem podoba ci się Matt? Otóż... macie rację. Nigdy z nim nie gadałam, ale wydaje mi się naprawdę spoko gościem. Te wszystkie gbury od Lily zawsze mają nadąsane miny lub patrzą na każdego (nawet na siebie nawzajem!), z wyższością. Matt wydaje się inny. Zawsze uśmiechnięty, wita się z każdym zwolennikiem grupy L i próbuje nawiązać z nimi jakąś, choćby króciutką, wymianę zdań. No i oczywiście jest zabójczo przystojny. Ma gęste, jasne włosy w które chętnie wplotłabym swoje palce, żeby przekonać się czy są tak miękkie, na jakie wyglądają, głębokie, niebieskie oczy, w które zawsze zaglądałabym z obawą, że utonę, piękne, pełne usta, o których marzę codziennie przed snem.
       Nie tylko ja do niego wzdycham. Niejedna dziewczyna z L spogląda na niego z zachwytem, nieraz widziałam też gdy moje koleżanki posyłają mu ukradkowe spojrzenia. I to nie tylko wolne koleżanki. Przykładowo taka Kate, ma faceta już drugi rok, widać, że się kochają, ale gdy Matt idzie holem, zawsze zawiesi na nim swoje oko.
       Odłożyłam telefon na leżącą obok łóżka szafkę nocną i przymknęłam oczy. Jeszcze przez jakiś czas myślałam o jego licznych atutach, aż wreszcie znużona pisaniem o sobie czterostronicowego referatu, zasnęłam. 
____________________________________________________________________________

No, tak więc teraz liczę tylko na Waszą szczerą opinię na temat tego, co napisałam i mam nadzieję, że pozytywnie odbierzecie tę serię. :)

40 komentarzy:

  1. Wow, jesteś świetna w pisaniu! Z niecierpliwością czekam na drugą część, szkoda tylko, że to aż tyle czasu :(

    emiemaila.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie się zaczyna :) Mogłabym się przyczepić jedynie do kilku błędów interpunkcyjnych, ale poza tym jest idealnie :) Z niecierpliwością czekam na dalsze części ;D
    hey-i-am-ann.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak jakies zauwazasz to napisz, bo chce, zeby to bylo coraz lepsze:)

      Usuń
  3. Świetna seria, czekam na więcej! Przeczytałam wszystko z zainteresowaniem, zapowiada się bardzo ciekawie. :) Naprawdę podoba mi się Twój styl pisania, jest taki dojrzały :p
    http://weraaa-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawie piszesz, nie poddawaj się z pisaniem! A nowa seria jak najbardziej na + ^^
    http://nekoo-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej jak dla mnie - mega! Przeczytałam całe i naprawdę... chce więcej! Kochana piszesz świetnie <3 Muszę przyznać, że nie komentowałam ostatnich postów, bo mówiąc szczerze zaczęły mnie nudzić, ale po przeczytaniu tego nie mogę się powstrzymać. Czekam na kolejną część ! :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za pisaniem w pierwsze osobie, ale mi się podoba. Też kiedyś pisałam książkę i muszę ją w końcu skończyć, ale póki co brak mi czasu i weny. :)

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. ''Do moich, jak i do Lucy zwolenników dołączały się nowe osoby.'' Zamiast Lucy powinno być Lily, taka mała pomyłka. ;)
    Ogólnie bardzo mi się spodobała ta opowieść i ciekawie się zapowiada. Szkoda, że dałaś niepolskich bohaterów, ale to tak na marginesie i nie przeszkadza. ;) Czekam na więcej! Naprawdę mnie zaskoczyłaś, dobry styl, dobrze napisane, prawie wcale nie ma błędów... :)

    ________
    my-life-my-troubles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mega <3
    http://agataweranika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zakochałam się w tym już od pierwszych słów . Jestem osobą , która KOCHA czytać książki i mogłam bym je czytać całe dnie i noce . Masz naprawdę dobrą rękę do pisania !
    Już nie mogę doczekać się kolejnej części ♥ ♥

    ------------------------------------------------------------
    barry-lives.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Powiem szczerze i prosto z mostu: posty czytam… wizualnie. Nieczęsto naprawdę zagłębię się w tekst. Zazwyczaj po prostu oglądam zdjęcia i wyrywkowo wyłapuję jakieś zdania. Ale dzisiaj mnie zaciekawiłaś. Przeczytałam całe. I… podoba mi się! Podoba mi się Twój styl pisania. Gdyby ten tekst dostałabym wydrukowany, pomyślałabym, że to jakaś młodzieżowa książka! Co prawda, w kilku miejscach brakuje przecinków (zawsze się o to czepiam haha), ale poza tym jest naprawdę nieźle!
    Pamiętam post, w którym też podjęłaś się tego tematu. Fajnie, że wciąż nad sobą pracujesz i robisz swoje!
    Pozdrawiam,
    wierna czytelniczka~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. milo slyszec:) jak wylapujesz bledy to dawaj znac, jakie!

      Usuń
  11. Przeczytałam całe kilka razy. To jest serio świetne. Kiedy wydasz książkę albo chociaż założysz bloga z opowiadaniami, nie mogę się doczekać !

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam czytać książki, naprawdę, dlatego to co napisałaś przeczytałam z wielkim zaciekawieniem w krótkim tempie! Świetnie się zapowiada, kiedy kolejna część?:)
    Nie rezygnuj z pisania!

    seendixsecret.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow! To opowiadanie jest świetne, już kilka pierwszych zdań mnie zaciekawiło, poniewąz naprawdę świetnie piszesz. Nie moge się odczekać następnych postów z fragmentami! :))

    pozdrawiam,
    ann--blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawe opowiadanie, czekam na więcej :)
    via-martyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam czytać opowiadania :D Nie mogę się do niczego przyczepić, bo wszystko jest takie jakie być powinno. Mam tylko pytanko, nie chciałabyś przenieść swoich tekstów na Wattpad?

    twosistersbloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. O jeny, masz talent, nie mogę się doczekać co dalej. Trochę przypomina mi to "Love, Rosie". Ale naprawdę, pięknie piszesz! ♥♥♥
    ania-ania3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Hohoho, Dziewczyno :D swietnie się zapowiada <3 Juz nie mogę się doczekać kontynuacji. Szkoda, że tak długo karzesz nam czekać ;-;

    OdpowiedzUsuń
  18. Naprawdę masz talent, nie rezygnuj z pisania.
    http://kin-ga.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Masz wielki talent, rozwijaj go!

    http://londonkidx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajny post ;)
    Pozdrawiam!
    zubrzycanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Super
    Polecam ci to opublikować na wattpad

    Pozdrawiam :)
    Crazy and Monia(klik)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jesteś bardzo utalentowana :)
    Oby tak dalej!
    Powodzenia !
    http://atinyfractionofamii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Naprawdę świetnie piszesz! Szczerze, na początku nie miałam ochoty czytać, bo nie przepadam za czytaniem na komputerze, ale kiedy przeczytałam początek, musiałam skończyć :D
    Już nie mogę się doczekać kiedy opublikujesz dalsze losy Darcy! <3
    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedy czytałam Twoją książkę, miałam wrażenie, że czytam książkę jakiejś brytyjskiej lub amerykańskiej pisarki, która jest bardzo dobrze przetłumaczona na j. polski :-)
    Serio, fajny post, masz talent do pisania takich rzeczy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uważam ze to co napisałaś jest genialne, naprawde masz do tego talent. Zarys fabuły jaki tu przedstawiłaś mi się naprawde spodobał, czekam na następne fragmenty :3 moj blog

    OdpowiedzUsuń
  26. Przeczytałam całość i popraw tam, bo 'także' piszemy razem. Poza tym, miałam wrażenie jakbym czytała książkę, którą napisał ktoś z USA haha! Świetnie się zapowiada, oby tak dalej! :) :*
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Jesteś naprawdę dobra :). Tylko nie rozumiem, czemu akcję przeniosłaś aż do Londynu. Ale tak jak napisałaś, to Twój blog i możesz robić, co Ci się podoba :D
    Poszerzając horyzonty - Klik!

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow. Świetny tekst, masz talent *.*

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny tekst! Przeczytałam jednym tchem i zdecydowanie czekam na więcej!

    Zapraszam na NOWEGO POSTA : HAPPIEST PEOPLE, w którym mowao najszczęśliwszych ludziach i jakim cudem tacy są.
    >> http://tacokochazmiany.blogspot.com/2015/11/the-happiest-people.html <<

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten tekst trochę mi się kojarzy z amerykańskimi książkami pisarek, a i narratorka jest taka typowa amerykańska... I trochę przy tym ma zbyt wysokie mniemanie o sobie. Nawet jeśli Lily jest wredna, to Darcy jest trochę zbyt przekonana o swojej fajności i wyższości nad "wrogiem"... Przynajmniej tak mi się wydaje. W prawdziwym życiu zapewne chyba bym takiej osoby nie polubiła.
    Ta historia ma potencjał - mam nadzieję, że nie zrobisz z Matta kogoś przesadnie wyidealizowanego :)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  31. Masz już 16 lat, a to co piszesz jest bardzo niedojrzałe i dziecinne. Wszystko takie stereotypowe i banalne, ale trening czyni mistrza, więc życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale świetne !!!! :) Musisz pisać więcej, chę przeczytać więcej części! :* Nie myślałaś o wydaniu książki ???

    OdpowiedzUsuń

Obraźliwe komentarze nie zostaną tolerowane.
Dziękuję Wam za każdy miły komentarz! ♥